J.S. Bach - Koncerty brandenburskie.

15-09-2026

               

 

                  Koncerty brandenburskie zostały zamówione u Bacha przez margrabiego Brandenburgii Chrystiana Ludwiga, wielkiego miłośnika muzyki i talentu Bacha. Koncerty nawiązują do formy concerto grosso, czyli z jednej strony orkiestra tutti, z drugiej strony soliści, ale Bach oczywiście musiał to trochę skomplikować. Bogata instrumentacja, różnorodność wybrzmień i pełna blasku harmonia. Każdy z koncertów ma inny przekaz, inne instrumentarium i inną barwę kolorów.

V koncert z wirtuozowską partią klawesynu jest szczególnie wybitny, gdy zwrócimy uwagę z jaką niemal szaleńczą i skomplikowaną partią klawesynu mamy tu do czynienia. W tej części klawesyn pełni rolę basso continuo ale przechodzi w partie solowe – słynna kadencja trwająca 65 taktów! To tu mamy właśnie pokaz tej wirtuozerii na klawesynie, który jest z natury instrumentem pozbawionym dynamiki i aby nie wybrzmiało to zbyt płasko, bez głębi i kolorytu, trzeba nie lada talentu by temu podołać. Podobno Bach napisał partie na klawesyn, w tak trudnej formie, by samemu je odegrać i zadziwić margrabiego, przez co wejść w jego łaski.

 

VI koncert jest moim ulubionym, nawet będąc świadomy bogactwa V koncertu, jest coś w tej "szóstce" co powoduje, że każdy kolejny jest jakby dodatkowy, musi poczekać w pewnego rodzaju kolejce. Nie słucham tych koncertów po kolei od 1 do VI – skaczę jak mi się chce, ale zawsze zaczynam od VI. Może to pamiątka z lat '90 gdy usłyszałem w Polskim Radiu "dwójka" Koncerty brandenburskie w wykonaniu Jordi Savalla. To płyta wydana w 1991r. Niestety niemal przegapiłem audycję i udało mi się nagrać jedynie fragment V koncertu i cały VI na kasetę magnetofonową. Rok później kupiłem płytę. Mam ją do dzisiaj i mam też głęboko wyryte wspomnienia, jak najpierw słuchałem tylko VI koncertu z kasety, dopiero rok później mogłem pozwolić sobie na zakup płyty CD.

 

Jordi Savall - Koncerty brandenburskie

TEAC UD 701N                                                          TAEC VRDS 701T

 

Jordi Savall – jego Konceerty brandenburskie pozostaną u mnie na zawsze na honorowej półce, wśród około 30 jego innych płyt. Jego wykonanie jest już mocno pokryte patyną. Trzeba podkreślić udział w zespole Savalla znakomitego skrzypka. To Fabio Biondi, który dzisiaj już prowadzi swój znakomity, własny zespół – Europa Galante. Bardzo wolne tempo i to skupienie, daje duży kontrast w wykonawstwie tych koncertów, gdy porównamy bezpośrednio do interpretacji Alfredo Bernardini z zespołem Zefiro.

 

 

Włoscy muzycy grają w dosyć szybkim tempie. To zwarte, czytelne i lekkie granie. Muzycy grają z nieukrywana swobodą, jakby z radością, jakby się bawili ze sobą w jakąś grę – bachowską ukladankę. To nagrane zarejestrowano w Teatro Ristori w Weronie zagrano je w stroju 398. Na flecie gra znakomita Dorothee Oberlinger (do której postaram się wrócić w kolejnych propozycjach płytowych), na skrzypcach solo ( skrzypce picolo ) mamy Cecylię Bernrdini. Jest też polski akcent w postaci oboistki Magdaleny Karolak, a na końcu przedstawię Francesco Corti. To on tak ubarwia V koncert przepięknym brzmieniem klawesynu.

Realizacja nagrania jest po prostu audiofilska!

Tak, to jedyne i najlepsze określenie. Brak pogłosu, pewna zwartość wybrzmień i czytelność, to powoduje, że odbiór jest niczym ze studia nagrań, a nie sali teatralnej. Bardzo polecam!

 

TEAC VRDS 701T

 

             Trzecia interpretacja tych koncertów, to zespół Musica Antiqua Köln pod kierownictwem Reinharda Goebela. To najstarsze z tych trzech propozycji. Pochodzi z trzech zapisów w latach 1986 – 1987. Wydano je w 1987 roku pod szyldem ARCHIV.

 

 

Ta wersja nie jest tak czytelna i bliska dźwiękowo, tak namacalna, jak w wykonaniu Zefiro – i dobrze. Wystarczy tych audiofilskich popisów.

 

 

Tu mamy lekkość prowadzenia, taneczność i pewnego rodzaju dystans, ale towarzyszy temu zawrotne tempo i pokaz wirtuozerii. Niesamowicie się tego słucha (szczególnie VI koncert), ale cały czas można mieć wrażenie, że muzycy się w końcu "wysypią" że tempo jest tak karkołomne, że nie podołają. Tak można to czasami odebrać, ale muzycy prawdopodobnie grając swoje partie, po prostu się do siebie uśmiechali i zwyczajnie grali, jakby tempo narzucone przez Goebela było zwyczajnie umiarkowane. Nie mam pojęcia jak z tego wybrnął Andreas Staier, grający na klawesynie w V koncercie kadencję. Chyba nie ma się co zastanawiać – to jeden z najlepszych zespołów grających muzykę dawną. Po prostu specjaliści.

Słucham tego wykonania chyba najczęściej. Czy jest najlepsze? Nie, jest najprzyjemniejsze i powoduje, że nawet w najbardziej ponury dzień zaczyna świecić słońce. Tak, ta interpretacja jest słoneczna – to najlepsze określenie.

 

  TEAC UD 701N      TEAC VRDS 701T

 

    Autorem tekstu jest Marcin Szatkowski, meloman, audiofil, wielki miłośnik muzyki ze szczególną pasją do muzyki dawnej. Marcin ma wykształcenie muzyczne, jest stałym bywalcem koncertów z muzyką klasyczną i jazzową, a także producentem pięknej, autorskiej biżuterii projektowanej przez jego żonę Beatę Sachanek-Szatkowską.